Represje wobec duchowieństwa śląskiego
w latach 1939-1956

scan Sławomir Szewieczek

Ks. Franciszek Bojdoł

W systemach totalitarnych, dążących do podporządkowania sobie "całego człowieka", na najpoważniejszego wroga w swoistej walce o "rząd dusz" wyrastał Kościół katolicki. W XX wieku Kościół w Polsce doświadczył różnych form represji zarówno ze strony totalitaryzmu hitlerowskiego, jak i komunistycznego - piszą autorzy scenariusza i komisarze wystawy zatytułowanej Represje wobec duchowieństwa śląskiego w latach 1939-1956, Kornelia Banaś i Adam Dziurok, pracownicy Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej Oddziału w Katowicach.

Pierwsza część wystawy prezentuje sylwetki duchownych represjonowanych w czasie II wojny światowej. Ich łączna liczba przekroczyła 150 osób z 489 księży działających wówczas na terenie diecezji katowickiej. Spotkały ich aresztowania, kary więzienne czy nakazy opuszczenia diecezji, jak stało się to w przypadku katowickich biskupów, przebywających od 1941 roku na wygnaniu. Co trzeci z represjonowanych kapłanów poniósł śmierć w obozach koncentracyjnych lub został rozstrzelany przez Niemców (kilku również przez wojska radzieckie). O tamtych czasach przypomina pasiak obozowy, listy z obozów koncentracyjnych, urna z prochami czy mydło wyrabiane z ludzkiego tłuszczu.

Ale zakończenie wojny nie oznaczało zakończenia prześladowań duchowieństwa i do tego faktu odwołuje się druga część wystawy. Już w 1946 roku doszło do pierwszych aresztowań i wysiedleń, poprzedzonych przesłuchaniami, rewizjami i propagandą w prasie komunistycznej, której ofiarą padł m.in. biskup Stanisław Adamski. Władza ludowa oskarżała kapłanów o przynależność do nielegalnych organizacji, o rozpowszechnianie szkodliwych dla niej treści, o rzekome oszustwa gospodarcze. Punktem kulminacyjnym represji komunistycznych stało się ponowne wysiedlenie biskupów w 1952 roku. Dowodem tych wydarzeń są prezentowane na wystawie "odtajnione" dokumenty władz państwowych, sądów i aparatu bezpieczeństwa, a więc doniesienia o "szkodliwej działalności" kapłana, protokoły przesłuchań czy "obserwacji obiektu", raporty śledcze, dokumenty aresztowań czy akty oskarżenia. Lektura równie poruszająca i zatrważająca, tym bardziej, że każdej z prezentowanych form represji towarzyszą unikalne zdjęcia archiwalne, przybliżające swoją wymową daną postać i unaoczniające absurd i tragedię tamtych czasów.

Jako że wystawa prezentuje najbardziej jaskrawe i wstrząsające przykłady represji, ze względu na miejsce eksponowania została ona uzupełniona biogramami represjonowanych kapłanów zarówno katolickich, jak i ewangelickich, wywodzących się ze Śląska Cieszyńskiego.

Tuż po wojnie w kościele św. Marii Magdaleny wmurowana została tablica poświęcona katolickim kapłanom, którzy zginęli w obozach koncentracyjnych. To duszpasterze i katecheci, którzy w okresie międzywojennym działali w Cieszynie, by przytoczyć tylko nazwisko ks. Franciszka Bojdoła, od 1934 roku wikariusza parafii św. Marii Magdaleny, kapelana 4 Pułku Strzelców Podhalańskich w czasie kampanii wrześniowej, który po zwolnieniu z więzienia został w 1942 roku powtórnie aresztowany i rozstrzelany w Oświęcimiu kilka tygodni później; czy też ks. Rudolfa Tomanka, urodzonego w Ropicy cieszyńskiego katechetę i publicystę, jednego z najbliższych współpracowników ks. Józefa Londzina, z którym to razem uczynili z Dziedzictwa bł. Jana Sarkandra jedno z najważniejszych towarzystw oświatowych. Ks. Tomanek zmarł w obozie w Dachau w 1941 roku. Do upamiętnionych na tablicy pozostałych pięciu kapłanów wystawa przyłącza jeszcze ponad trzydziestu kapłanów, wielu z nich z Zaolzia, duchownych zarówno kościoła katolickiego jak i ewangelickiego (prawie jedna piąta kapłanów ewangelickich represjonowanych w czasie II wojny światowej wywodziła się ze Śląska Cieszyńskiego). Z tych ostatnich przypomnijmy choćby proboszcza cieszyńskiego zboru, ks. Karola Kulisza, który w Paryżu w 1920 roku złożył Radzie Ambasadorów memoriał w sprawie przyłączenia Śląska do Polski, a który po aresztowaniu we wrześniu 1939 zginął pół roku później w obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie koło Weimaru. Trzeba nadmienić, że głównym powodem aresztowań księży protestanckich było ich zaangażowanie w sprawy polskie, ich działalność konspiracyjna, organizowanie i niesienie pomocy represjonowanym rodzinom polskim, z których to sami się wywodzili. Pośród sporządzonych biogramów są również nazwiska tych, którzy to piekło przeżyli. Pomiędzy nimi późniejszy biskup Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, wywodzący się z Ustronia, a przed wojną proboszcz wiślański, ks. prof. Andrzej Wantuła, czy też ks. Oskar Michejda, jeden z najwybitniejszych działaczy polskich na Zaolziu, którego wojna zastała na stanowisku proboszcza w Trzyńcu, a który rok później znalazł się w Dachau, a potem przewieziony został do obozu koncentracyjnego w Mauthausen-Gusen.

scan Sławomir Szewieczek        scan Sławomir Szewieczek

Ks. Teodor Lichota                                  Ks. Konrad Szweda

W końcu ubiegłego roku zmarł najstarszy kapłan diecezji katowickiej, ks. Teodor Lichota, który tuż po wojnie został proboszczem parafii św. Marii Magdaleny w Cieszynie. Człowiek-legenda, który po latach spisywał swoje opublikowane tylko we fragmentach wspomnienia (m.in. w Kalendarzu Cieszyńskim), a który to podczas działalności duszpasterskiej w Cieszynie od 1945 do początku 1953 roku przesłuchiwany był przez funkcjonariuszy UB i urzędników starostwa przeszło 200 razy! Na wystawie prezentowana jest kronika parafii św. Marii Magdaleny z wpisem z 21 października 1950 roku, gdzie znajdziemy opis jednego z owych wydarzeń: przed świtem funkcjonariusze UB wtargnęli na probostwo i po dokonaniu rewizji aresztowali ks. Lichotę. Ksiądz proboszcz wrócił do swej parafii po wyjściu z więzienia dopiero w czerwcu roku następnego, zaś dwa lata później otrzymał nakaz opuszczenia strefy nadgranicznej w ciągu siedmiu dni. To samo spotkało jego dwóch wikariuszy, niezwykle utalentowanych i gorliwych duszpasterzy - ks. Karola Nawę, później skazanego na 4 lata więzienia za rzekome oszustwa gospodarcze związane z budową kościoła św. Ducha w Chorzowie, i ks. Konrada Szwedę. Ten ostatni jest przykładem kapłana represjonowanego i przez nazistów, i przez komunistów. Wspomnienia pięciu lat pobytu w obozach koncentracyjnych towarzyszyły mu przez całe życie. W 1946 roku został mianowany wikarym parafii św. Marii Magdaleny, gdzie wsławił się prowadzeniem Krucjaty Eucharystycznej dzieci, ożywieniem Sodalicji Panien i głębokimi, porywającymi wiernych kazaniami. Po jednym z tych wystąpień kolejny raz wezwano go na przesłuchanie do UB. Po latach ks. Lichota wspominał: "Biedny mój wikary, który miał za sobą obozy koncentracyjne w Oświęcimiu i w Dachau, zjawił się w moim pokoju ubrany w podwójną bieliznę i dwa swetry, bo obawiał się aresztowania. Wyspowiadał się. Pobłogosławiłem go (...)". Został wydalony z Cieszyna w 1950 roku, a po ukończeniu budowy kościoła św. Floriana w Chorzowie skazany na 4 miesiące więzienia również pod zarzutem przestępstwa gospodarczego.

Represji nie uniknęły również zgromadzenia zakonne - na wystawie przytoczone zostały fragmenty dokumentów ilustrujących kolejne etapy postępowania władz komunistycznych wobec sióstr elżbietanek, których szpitalowi w roku 1947 najpierw odmówiono prawa publiczności i ustalono niższe opłaty dzienne za leczenie chorych, by dwa lata później zlikwidować oddział laryngologiczny i położniczy, a końcu odebrać elżbietankom cały szpital wraz z wyposażeniem i zapleczem gospodarczym. Ale na konfiskacie się nie skończyło - w latach 50-tych siostrom groziło nie tylko wykwaterowanie poza klauzurę, ale również usunięcie z Cieszyna.

Ks. Lichota wspomina też boromeuszkę, siostrę Lidię, która za swe zaangażowanie w działalność Caritasu gnębiona przez funkcjonariuszy UB została wywieziona do Żor na leczenie, by odzyskać spokój ducha.

Każda z prezentowanych postaci jest osobnym, zatrważającym zapisem ludzkiego losu, historią, w którą warto się wczytać, by nie tylko zapoznać się z tragicznymi w większości kolejami losów przedstawionych duchownych, ale też by zrozumieć czasy, w jakich przyszło im żyć, i popatrzeć z tej perspektywy na czasy współczesne.

Irena French

Zamknięcie okna